Światło w fotografii

Posted on

Światło w fotografii

Światło w fotografii jest bardzo ważne. Nieza­leżnie jakie zdję­cia robimy, czy portrety czy kra­jo­brazy, na dobre uję­cie ma duży wpływ światło. Aby zdję­cia były udane musimy nauczyć się rozpoz­nawać charak­terystykę oświ­etle­niową każdej sytuacji.

Nieważne jak intu­icyjny w obsłudze jest twój aparat fotograficzny, jeśli chcesz uzyskać wspani­ałe rezul­taty, ksz­tał­tu­jąc oświ­etle­nie swoich fotografii, musisz włożyć w to wiele wysiłku i użyć wyobraźni. Te dwa kluc­zowe czyn­niki mogą bardzo szy­bko sprawić, że twoje zdję­cia staną się lep­sze. O tych właśnie kwes­t­i­ach trak­tuje Światło w fotografii: magia i nauka. Książka ta stanowi kom­plek­sowe wprowadze­nie do teorii światła i zasad oświ­et­la­nia, dzięki czemu każdy fotograf będzie mógł wyko­rzysty­wać światło do wyraże­nia swo­jej kreaty­wności i doskonale­nia warsz­tatu. W drugim wyda­niu zna­jdziecie dziesiątki nowych zdjęć i schematów oświ­etle­nia, pokazu­ją­cych jak zro­bić złożone fotografie, a także nowe infor­ma­cje na temat sposobu pracy z małymi fleszami i kolorowymi fil­trami oraz fotografowa­niu w świ­etle zas­tanym i błyskowym.

 

Powiedze­nie „Kto nie ma w głowie – ten ma w Pho­to­shopie” trafnie określa dzisiejsze rozu­mie­nie fotografii.Światło w fotografii: magia i nauka przy­pom­ina nato­mi­ast o tym, że warsz­tat to pod­stawa każdej pro­fesji. Zdję­cia można robić nawet pudełkiem z dzi­urka, niepotrzebne są mil­iardy pik­seli, skom­p­likowana elek­tron­ika czy układy opty­czne warte tyle, co dobry samochód. Jed­nak żadna fotografia nie pow­stanie bez udzi­ału światła. Dla wielu fotografów ta książka stanie się prak­ty­cznym podręcznikiem pomoc­nym w świadomej pracy z najważniejszym narzędziem, jakim jest właśnie światło.

Wacław Wan­tuch

Fotografia nie ist­nieje bez światła. To ono powoduje, że na filmie lub światłoczułej matrycy zapisany zostaje obraz tego, co fotogra­fu­jący zobaczył lub wymyślił. Tal­ent i wrażli­wość autora są bez wąt­pi­enia konieczne, ale by zdję­cie miało siłę przekony­wa­nia, potrzebne jest jeszcze uwodzące widza mag­iczne dzi­ałanie światła. Właśnie dzięki relacji światła i cienia rodzi się wraże­nie trójwymi­arowości na płask­iej fotografii, a kon­trast walorów i barw wzmac­nia energię przekazu. Fotograf, by być kreaty­wnym twórcą obrazu, musi całkowicie panować nad światłem.
Książka Fila Huntera, Stevena Bivera i Paula Fuqua jest wielką pomocą w zgłębia­niu tajników światła. Autorzy w niezwykle klarowny sposób opisują najbardziej skom­p­likowane sposoby posługi­wa­nia się światłem. Anal­izują najtrud­niejsze tem­aty, jakimi są fotografia szkła czy met­alu, i pokazują metody pokony­wa­nia trud­ności, które bez wąt­pi­enia stwarza fotografowanie czarnego na czarnym i białego na białym. Krótki wstęp przy­bliża definicję światła oraz specy­fikę jego natury. Następne rozdzi­ały zaw­ier­ają wyłącznie wiedzę prak­ty­czną, nieby­wale przy­datną w codzi­en­nej pracy fotograficznej.

 

Jako najważniejszy ele­ment budowa­nia dobrego oświ­etle­nia autorzy uwy­puk­lają związek między kątem ustaw­ienia światła wzglę­dem obiektu a kątem, z jakiego aparat fotograficzny patrzy na obiekt. Zwracają też uwagę na rolę wielkości źródła światła w poprawnym oświ­et­la­niu trud­nych tem­atów. Pod­powiadają szczegółowe rozwiąza­nia prowadzące do kreacji mag­icznych obrazów, którym widz nie będzie mógł się oprzeć. Dzielą się wiedzą aż do najm­niejszego dro­bi­azgu, z niczego nie robiąc tajem­nicy. Więk­szość opisy­wanych przykładów doty­czy fotografii studyjnej, gdzie zwykle pow­stają współczesne fotografie zawodowe, ale ta wiedza może być wyko­rzys­tana w każdej sytu­acji i w każdym miejscu, bo podane praw­idła są uni­w­er­salne. Książka jest napisana zrozu­mi­ałym językiem, umożli­wia­ją­cym szy­bkie przys­wo­je­nie nawet bardzo kom­p­likowanych opisów oświetlenia.

 

Światło w fotografii: magia i nauka to lek­tura obow­iązkowa dla wszys­t­kich myślą­cych poważnie o fotografii i prag­ną­cych całkowicie panować nad tym, co zna­jdzie się na zdję­ciu. Dzięki przys­wo­je­niu wiedzy zawartej w tej książce, światło – będące siłą spraw­czą fotografii – zostanie całkowicie ujarzmione i pod­porząd­kowane autorskiej wizji kadru, a widz zna­jdzie przy­jem­ność w smakowa­niu kuszą­cych obrazów fotograficznych.

Andrzej Zyg­muntow­icz


Warsztaty fotografii podróżnej

Posted on

Warsz­taty fotografii podróżnej

Firma Olym­pus zaprasza na bezpłatne warsz­taty fotografii podróżniczej z Marcinem Dobasem. Zaję­cia odbędą się w Warsza­wie, Wrocławiu, Krakowie, Rzes­zowie i Gdańsku w czer­wcu i na początku lipca. Na warsz­tat­ach będzie możli­wość przetestowa­nia aparatów Olym­pus PEN.

Firma Olym­pus zaprasza na bezpłatne warsz­taty fotografii podróżniczej z Marcinem Dobasem. Zaję­cia odbędą się w pię­ciu miastach:

  • Warszawa — 9 czer­wca 2013 (niedziela) — godz. 11:00 — Olym­pus Pol­ska ul. Suwak 3 (mapa)
  • Wrocław — 16 czer­wca 2013 (niedziela)
  • Kraków — 23 czer­wca 2013 (niedziela)
  • Rzeszów — 30 czer­wca 2013 (niedziela)
  • Gdańsk — 7 lipca 2013 (niedziela)

Zaję­cia są bezpłatne, ale wyma­gają reje­tracji na stronie http://www.partner.olympus.pl/warsztaty/

Każdy z nas podróżuje, każdy z nas fotogra­fuje. Fotografowanie w podróży jest trud­niejsze niż fotografowanie “u siebie”. Nowe miejsce niesie nowe wyzwa­nia. Poczy­na­jąc od kul­tury, kli­matu czy miejs­cowych przesądów, a choćby na kłopotach z zaku­pem baterii czy naład­owaniem aku­mu­la­tora kończąc. Jesteśmy w obcym kraju, często nie znamy panu­ją­cych tam zasad, musimy borykać się z różnymi trud­noś­ci­ami i przeszko­dami. Nie może to jed­nak wpły­wać na jakość naszych zdjęć. Ten kurs powie Wam co może Was spotkać czy zaskoczyć i jak temu zapo­biec. Co możemy robić a czego bezwzględ­nie należy unikać.

Podróżnik Marcin Dobas opowie co trzeba zro­bić przed wyjaz­dem i na co zwró­cić uwagę.

  • Jak się przy­go­towywać na trudne warunki, w których być może przyjdzie Wam pracować.
  • Co należy ze sobą zabrać i jak to zapakować. Co powinno być dla Was ważne pod­czas fotografowania.
  • Jak robić zdję­cia w miejscu do którego zapewne nieprędko wrócimy i jak to zaplanować wcześniej.
  • Na jakie prob­lemy najczęś­ciej natra­fi­cie i jak im zaradzić.
  • I wresz­cie jak dbać i jak wyko­rzys­tać naszą “zdobycz”, czyli jak wywołać, prze­chowywać, opisać, jak i komu sprzedawać zro­bione zdjęcia.
  • Na warsz­tat­ach będzie możli­wość przetestowa­nia aparatów Olym­pus PEN

Marcin Dobas przekaże wiele prak­ty­cznych wskazówek, porad i prze­myśleń doty­czą­cych fotografii podróżniczej będą­cych owocem wielo­let­nich wędrówek z aparatem. Od Ark­tyki po tropiki. Poz­na­cie tajniki warsz­tatu i sposoby na opty­malne wyko­rzys­tanie sprzętu. Podróżnik podzieli się zdoby­tymi doświad­czeni­ami i opowie o błę­dach, które popeł­niał, bo jeśli chodzi o ucze­nie się na błę­dach, to najlepiej robić to na cudzych.


Książka Hans-Christian Schink “Tohoku”

Posted on

Książka “Tohoku” pow­stała w trak­cie rezy­dencji w Kioto, na której prze­by­wał niemiecki fotograf Hans-Christian Schink.  Poświę­cona jest skutkom trzęsienia ziemi i tsunami, które naw­iedz­iło japoński region Tohoku 11 marca 2011 roku.

Rok po tym, jak położony w Japonii region Tohoku został zniszc­zony przez trzęsie­nie ziemi i tsunami 11 marca 2011 roku, Hans-Christian Schink pod­jął się próby doku­men­tacji japońs­kich miast Iwate, Miyagi i Fukushima. Książka pow­stawała w trak­cie rezy­dencji, na której autor prze­by­wał w lutym i marcu 2012 roku w Kioto. Odwiedził wtedy tereny, które ucier­pi­ały najbardziej pod­czas katastrofy.

Pub­likacja “Tohoku” składa się z tch­ną­cych smutkiem i melan­cholią kra­jo­brazów. Widz­imy na nich ruiny budynków, fun­da­menty domów, zer­wane mosty, zniszc­zone drzewa, statki i drogi. Tylko na kilku uję­ci­ach pojawia się człowiek, nie będąc jed­nak najważniejszym ele­mentem kadru. Zdję­cia mają stonowane, przy­gas­zone barwy. Są bogate w szczegóły i wycis­zone. Wyt­warzają atmos­ferę opuszczenia, która udziela się z cza­sem wid­zowi kon­tem­plu­jącemu asce­ty­czne pustkowia.

Schink wydobywa nieza­przeczalne pię­kno z naz­nac­zonego pejzażu. Zderza nas z obrazami, o których trudno zapom­nieć. Na jed­nym z nich położone na wzgórzu cmen­tarz kon­trastuje z pustą, płaską doliną z zaled­wie kilkoma szkiele­tami domów i morzem w odd­ali. Na innym na zalanym wodą polu stoi samotny strach na wróble do złudzenia przy­pom­i­na­jący człowieka.

Autora intere­sują jed­nak nie same straty mate­ri­alne, a zmi­any w środowisku, które po roku są już zauważalne. Potrzebny był upływ czasu, żeby wyjść poza prostą doku­men­tację zniszczeń. Wyt­wory kul­tury mate­ri­al­nej straciły swoją pier­wotną funkcję i są powoli wchła­ni­ane przez naturę. Ta obserwacja sub­tel­nych zmian w kra­jo­bra­zie wydaje się być kluczem do zrozu­mienia pro­jektu niemieck­iego fotografa.

Pub­likacja jest staran­nie wydana, w panoram­icznym albu­mowym for­ma­cie. Dodatkiem do zdjęć jest esej, którego autorem jest Rei Masuda.

Recen­zja ze strony www.fotopolis.pl